Grawerka laserowa Ortur R1: wszechstronne i praktyczne narzędzie w kompaktowym rozmiarze.

Przetestowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać


Zobacz moją prezentację wideo maszyny!


 

WSTĘP: Co sprawia, że ​​Ortur R1 jest interesujący?

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 1

Ortur R1 to mała i przenośna grawerka laserowa dostępna w dwóch konfiguracjach. Oznacza to, że możesz wybierać między 5-watowym laserem diodowym z niebieską diodą (który graweruje drewno, akryl i skórę) lub 1,3-watowym modułem podczerwieni (specjalizującym się w metalach). Możesz też wybrać oba, jeśli chcesz urozmaicić swoją pracę i pracować z różnymi materiałami.

Firma Ortur powstała w 2018 roku i od tego czasu nieustannie rozwija różnorodne grawerki laserowe. Zyskała rzeszę fanów dzięki swoim wcześniejszym, bardzo udanym urządzeniom Laser Master 2 i Laser Master 3. Jednak w ciągu ostatnich 1-2 lat firma nieco zniknęła, zeszła na dalszy plan, dlatego nadszedł najwyższy czas, aby wprowadzić na rynek nowe grawerki o równie doskonałej jakości. Oto Ortur R2 (opinie na jego temat znajdziesz tutaj: Ortur R2 – musisz zobaczyć tę grawerkę laserową, żeby uwierzyć! és Przetestowaliśmy: Ortur R2 do wszechstronnego grawerowania metali).

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 2

Ortur R1 to stosunkowo nowa maszyna. Głównym zamysłem producenta było prawdopodobnie stworzenie maszyny, która byłaby naprawdę składana i łatwa w transporcie. To świetny pomysł, ale ciekawe pytanie brzmi: czy faktycznie się sprawdza?

Krótko mówiąc, przejdę do sedna: tak, działa, ale może cię zainteresować, jak to działa. Właśnie o tym będzie ten test!

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 3


 

Ortur R1 – ROZMIAR, WAGA I PIERWSZE WRAŻENIE

Ortur R1 to zaskakująco małe pudełko po złożeniu, mierzące zaledwie 272 × 250 × 140 milimetrów. No dobrze, nie jest malutki, ale zdecydowanie nie jest też ogromny. W porównaniu do laptopa, ma mniej więcej takie same wymiary, z tą różnicą, że laptop jest nieco wyższy. Waży 2,4 kilograma, co oznacza, że ​​bez problemu zmieści się w większej torbie lub plecaku. Ten parametr może wydawać się mało istotny, ale w praktyce robi ogromną różnicę – można po prostu używać tradycyjnego grawera laserowego na biurku, nie można go zabrać ze sobą wszędzie, bo jest duży i/lub ciężki, albo po prostu nie da się go zabrać gdzie indziej.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 4

Gdy po raz pierwszy wziąłem do ręki Ortur R1, zauważyłem, że urządzenie wydaje się zaskakująco solidne, czyli dobrze zmontowane. Mechanizm składania – który jest chyba najciekawszą cechą maszyny, a który na pierwszy rzut oka może wydawać się dziwny – w rzeczywistości działa doskonale. Konstrukcja jest stabilna nawet po rozłożeniu i nie chwieje się ani nie przesuwa na stole. To ważne, ponieważ jeśli grawerka poruszy się podczas pracy, cała praca może łatwo pójść nie tak.

Ortur R1 ma duży, zaokrąglony przycisk z przodu, który służy do włączania i wyłączania urządzenia. Ten przycisk to jedyny fizyczny element sterujący – nie trzeba nawigować po skomplikowanych menu urządzenia, co jest wadą, ponieważ nie można korzystać z urządzenia samodzielnie bez zewnętrznego urządzenia. Ale możesz tego nie chcieć, więc zakładam, że było to celowe. Urządzeniem steruje się za pomocą smartfona lub komputera. Obok przycisku znajduje się dioda LED, która sygnalizuje stan urządzenia – żółta, gdy jest gotowe, zielona, ​​gdy pracuje. Jest eleganckie, proste i praktyczne.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 5

Dolna część to wspomniana wcześniej aluminiowa płyta bazowa, która jest ważna nie tylko ze względu na wygląd, ale również pełni określoną funkcję. To właśnie na niej umieszcza się obiekty do grawerowania. Niestety, sama płyta bazowa nie jest oznaczona – nie ma siatki ani linii pomocniczych w pozycjonowaniu. Może to być irytujące przy pierwszym (i wielu) użyciu, ponieważ nie wiadomo dokładnie, gdzie zostanie umieszczony obiekt. Jedynym rozwiązaniem jest skorzystanie z funkcji „obwiedni” w aplikacji, która rysuje kontur wiązki laserowej wokół obszaru roboczego, dzięki czemu można zobaczyć, gdzie zostanie wykonany grawerunek i odpowiednio dostosować położenie przedmiotu.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 6

Wszystkie złącza znajdują się z tyłu Ortur R1. Jest tam port USB-C – służy do podłączenia do komputera. Obok znajduje się port USB-A, co nie jest tym, co mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. To złącze dla „klucza bezpieczeństwa (klucza sprzętowego)”, który fizycznie uniemożliwia działanie urządzenia. Wydaje się to zabezpieczeniem przed dziećmi, co jest dobre, ale to straszny nonsens, ponieważ jeśli go zgubię, R1 nie będzie działać. Rozwiązanie z kluczem podoba mi się bardziej, głównie dlatego, że jest więcej kluczy, a zapasowy można odłożyć w ustalonym miejscu, gdzie się je przechowuje. Przynajmniej tak jest u mnie – obok klucza laserowego znajduje się klucz zapasowy, np. do licznika energii elektrycznej, więc wszystko jest w jednym miejscu i w razie potrzeby wiem, gdzie sięgnąć.

W trakcie mojej kariery zawodowej natknąłem się na klucze sprzętowe w kilku miejscach. Zazwyczaj droższe oprogramowanie GIS, edytory publikacji, maszyny drukarskie i podobne rozwiązania przemysłowe są dostarczane z kluczem sprzętowym, który stanowi prawdopodobnie najdoskonalszą ochronę zakupionej licencji. Innymi słowy, nie jest to numer seryjny, który można ukraść, nie da się do niego stworzyć generatora kluczy i mógłbym wymieniać dalej. Czego chcę od tego? Że nie rozumiem, po co potrzebny jest klucz sprzętowy do maszyny Ortur R1.

Przejdźmy dalej! Obok USB A znajduje się gniazdo na kartę microSD – R1 może również działać niezależnie, jeśli dane znajdują się na karcie pamięci. Nie jest to jednak często potrzebne, ponieważ urządzenie nie zostało do tego zaprojektowane – nie ma wyświetlacza ani przycisków sterujących, więc czytnik kart nie będzie odgrywał większej roli podczas pracy.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 7

Wracając do Ortura R1: z przodu znajduje się kolejny interesujący element – ​​pomarańczowa kratka z pleksiglasu. Oczywiście, to nie tylko dekoracja: to bramka bezpieczeństwa, która blokuje wiązkę lasera, chroniąc oczy. Po jej otwarciu R1 nie będzie działać. Po zamknięciu będzie działać. A jeśli podniesiesz ją podczas pracy (z dowolnego powodu), urządzenie automatycznie się zatrzyma. Ciekawostką jest to, że bramka działa za pomocą mechanizmu przesuwnego. Na początku wydawała się nieco sztywna, ale po kilku próbach stała się łatwiejsza w obsłudze.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 8

Z tyłu znajduje się mały wentylator – to on zasysa dym powstający podczas grawerowania. To dobry pomysł w praktyce, ale jest to również jeden ze słabych punktów R1. Wentylator nie jest wyposażony w żadne zewnętrzne przyłącze, do którego można by podłączyć filtr lub rurkę. Jeśli pracujesz w pomieszczeniu, nie możesz nigdzie odprowadzić dymu, pozostaje on po prostu w pomieszczeniu, wewnątrz maszyny. To poważny nonsens ze strony producenta, chyba jedyne, co mogę powiedzieć bez obawy, to że nie będziesz ciąć głowicą 5-watową, tylko grawerować, i wtedy nie będzie dużej ilości dymu. A jeśli grawerujesz metal, nie będzie go w ogóle.


 

Ortur R1 – DANE TECHNICZNE – RZECZY, KTÓRE MAJĄ ZNACZENIE

Istnieją dwie wersje modelu Ortur R1 i warto zrozumieć, dlaczego ich parametry techniczne tak się różnią.

Wersja z niebieską diodą (5W):

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 9

Niebieska dioda ma długość fali 450 nanometrów. To klasyczne spektrum laserowe, które nadaje się do grawerowania drewna, akrylu i skóry. Moc 5 watów – która na pierwszy rzut oka może wydawać się duża – w praktyce oznacza, że ​​można jej używać również do cięcia (np. sklejki brzozowej o grubości 2 mm dla modelarzy lub sklejki topolowej o grubości 3 mm), ale grawerowanie pozostaje jej domeną.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 10

Maksymalna prędkość wynosi 5000 milimetrów na minutę – oznacza to, że urządzenie porusza głowicą laserową stosunkowo szybko.

Powierzchnia robocza ma wymiary 100 × 100 milimetrów – to jest przestrzeń, w której można pracować. Biorąc pod uwagę, jak mały jest Ortur R1, to całkiem nieźle, ale biorąc pod uwagę, że innym producentom udało się zmieścić tyle na jeszcze mniejszej powierzchni, nie jestem zaskoczony. Biżuteria, wizytówki, drobne ozdoby, pamiątki – wszystko się zmieści.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 11

Rozmiar plamki – punktu tworzonego przez laser – wynosi 0,025 x 0,11 milimetra. Ma on kształt nieco eliptyczny, a nie idealnie okrągły. Oznacza to, że drobniejsze szczegóły nie są tak dokładne jak w wersji na podczerwień, ale generalnie jest to całkowicie wystarczające.

Ogniskowa wynosi 60 milimetrów – to idealna odległość między obiektywem a obiektem. Zbyt bliska lub zbyt daleka odległość spowoduje rozmycie plamki.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 12

Żywotność głowicy laserowej wynosi 10 000 godzin. Może się to wydawać mało, ale tak naprawdę jest: przy 4 godzinach użytkowania dziennie to 6-7 lat. Jednak żywotność zależy również od warunków. W gorących i wilgotnych miejscach może być krótsza.

Wersja na podczerwień (1,3 W):

Laser podczerwony działa na długości fali 1064 nanometrów. To spektrum jest idealne dla metali – metale absorbują to promieniowanie w większym stopniu niż lasery niebieskie. Dlatego moduł podczerwieni znacznie ułatwia grawerowanie złota, srebra, miedzi i aluminium.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 13

Moc 1,3 W może wydawać się na pierwszy rzut oka niska w porównaniu z 5 W, ale w rzeczywistości technologia podczerwieni jest skuteczniejsza w grawerowaniu metali. Ten sam materiał reaguje znacznie lepiej na promieniowanie podczerwone niż na niebieskie.

Maksymalna prędkość wynosi tutaj również 5000 milimetrów na minutę.

Jednak powierzchnia robocza ma wymiary 100 x 80 milimetrów – tracimy 20 milimetrów w jednym kierunku. Wynika to z faktu, że moduł podczerwieni jest fizycznie większy w płycie bazowej, co pozostawia mniej miejsca.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 14

Rozmiar plamki wynosi 0,03 x 0,03 milimetra – jest niemal idealnie kwadratowa i znacznie mniejsza niż niebieska dioda. Oznacza to, że wersja na podczerwień może grawerować znacznie drobniejsze detale i cieńsze litery wyraźnie. Jeśli projektujesz biżuterię lub mniejsze grawerunki w metalu, wersja na podczerwień jest do tego przeznaczona.

Ogniskowa wynosi 40 milimetrów – jest krótsza niż w wersji z niebieską diodą. Oznacza to, że moduł podczerwieni musi być trzymany bliżej materiału. Nie stanowi to jednak problemu, ponieważ zestaw R1 zawiera dwa elementy wspomagające ustawianie ostrości – jeden dla niebieskiej diody i jeden dla podczerwieni.

Żywotność jest taka sama: 10 000 godzin.

Różnica między nimi:

Podsumowując: jeśli Twoim głównym celem jest grawerowanie drewna, akrylu lub skóry, wersja z niebieską diodą będzie dobra. Jeśli chcesz pracować z metalami, wersja z podczerwienią będzie znacznie lepsza. Ortur oferuje jednak możliwość zamówienia obu modułów i łatwą wymianę. To jedna z zalet Ortur R1 – jeśli dziś pracujesz z drewnem, jutro możesz grawerować metale.


 

Ortur R1 – OPROGRAMOWANIE I OBSŁUGA

Piękno obsługi urządzenia Ortur R1 polega na tym, że masz do wyboru trzy opcje i możesz wybierać pomiędzy nimi w zależności od tego, co chcesz zrobić.

Aplikacja Ortur (iOS/Android):

Najprostszym sposobem jest skorzystanie z aplikacji. Wystarczy pobrać ją z App Store lub Google Play i uruchomić. Najpierw należy połączyć się z Ortur R1 przez Wi-Fi. Zajmie to kilka sekund, aplikacja rozpozna urządzenie i gotowe.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 15

W aplikacji znajdziesz różnorodne przyciski i opcje. Dostępna jest galeria obrazów z preinstalowanymi projektami – jeśli nie chcesz niczego projektować, możesz po prostu wybrać istniejący, a on będzie gotowy do grawerowania. Jeśli jednak chcesz wygrawerować własny obraz, możesz go przesłać ze smartfona. Aplikacja automatycznie przekonwertuje obraz do formatu wymaganego do grawerowania. Oznacza to, że nie potrzebujesz Photoshopa ani innego oprogramowania graficznego – aplikacja R1 zrobi to za Ciebie.

Jedną z ciekawych funkcji aplikacji jest konwersja AI. Oznacza to, że po przesłaniu zdjęcia, aplikacja spróbuje je zoptymalizować pod kątem grawerowania laserowego. Na przykład, wyodrębni istotne fragmenty, zmniejszy skalę szarości i przekonwertuje je do formatu, który dobrze obsługuje laser. Nie zawsze jest to idealne rozwiązanie, ale często udaje się za pierwszym razem.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 16

Możesz również ustawić parametry w aplikacji. Wybierasz moc (0–100 procent), prędkość (0–5000 milimetrów na minutę) oraz liczbę przejść (czyli ile razy przejść po tej samej linii). Aplikacja sugeruje wartości domyślne dla różnych materiałów – jeśli grawerujesz drewno, podaje wartość domyślną dla drewna itd. To bardzo pomocne, jeśli nie wiesz, od czego zacząć.

Aplikacja jest dostępna w kilku językach oprócz angielskiego. Połączenie Wi-Fi działa w paśmie 2,4 GHz, a Ortur R1 może również utworzyć własny hotspot, jeśli nie ma dostępu do Wi-Fi.

Przepływ pracy sterowany przez aplikację jest stosunkowo prosty. Wystarczy załadować obraz, skonfigurować materiał, wybrać parametry i uruchomić. Aplikacja pokazuje postępy pracy w czasie rzeczywistym.

 


Oprogramowanie LightBurn (Windows/Mac/Linux):

LightBurn to profesjonalne oprogramowanie działające w systemach Windows, Mac i Linux. Nie jest ono przeznaczone specjalnie dla R1 – współpracuje z wieloma innymi grawerkami laserowymi – ale doskonale integruje się z R1.

Po uruchomieniu LightBurn wita Cię ciemny, przejrzysty interfejs. Na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco skomplikowany, jeśli jesteś przyzwyczajony do aplikacji. Ale w rzeczywistości jest przejrzysty i logiczny. Po podłączeniu R1 interfejs automatycznie rozpoznaje urządzenie i ustawia jego ustawienia domyślne.

Prawdziwą siłą LightBurn jest edycja grafiki wektorowej. Jeśli chcesz stworzyć własną grafikę, możesz to zrobić tutaj – rysować linie, formatować tekst, tworzyć kształty. Program oferuje również lepszą kontrolę nad wszystkimi parametrami – nie tylko nad prostymi parami mocy i prędkości, ale także nad szczegółowymi ustawieniami poszczególnych linii lub obszarów.

Jedną z bardzo przydatnych funkcji LightBurn jest tzw. „test materiału”. Jest to automatyczna seria testów, która testuje różne parametry (różne kombinacje mocy i prędkości), aby znaleźć optymalny dla danego materiału. Oszczędza to czas później – nie trzeba ręcznie powtarzać testu.

LightBurn kosztuje 60 dolarów, a aktualizacje 30 dolarów rocznie. Nie jest drogi, ale też nie jest darmowy. Jeśli jednak poważnie myślisz o grawerowaniu, warto.


 

 


Laser GRBL (darmowy, open source):

Laser GRBL to trzecia opcja – darmowe, otwarte oprogramowanie, które działa również z R1. Jest mniej dopracowane niż LightBurn, ale wiele osób je uwielbia, ponieważ jest darmowe i zaskakująco wydajne.

W Laser GRBL możesz wykonywać bardziej złożone prace – nie jest tak dobry w edycji wektorów jak LightBurn, ale z łatwością stworzysz prostą grafikę. Jego prawdziwą siłą jest bezpośrednia manipulacja kodami G – jeśli dokładnie wiesz, czego chcesz i znasz kod G, możesz go wprowadzić bezpośrednio.

Komunikacja między R1 i Laser GRBL odbywa się poprzez USB i również jest dobra.


 

Połączenie WiFi w praktyce:

Połączenie Wi-Fi działa na R1, ale warto wiedzieć, że wymaga ono sieci 2,4 GHz. Wiele nowoczesnych routerów emituje zarówno 2,4 GHz, jak i 5 GHz, a R1 nie może działać w paśmie 5 GHz. Dlatego jeśli R1 nie może znaleźć sieci, warto sprawdzić ustawienia routera.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 17

Ortur R1 może również utworzyć własny hotspot – oznacza to, że samo urządzenie staje się punktem końcowym Wi-Fi, a Twój smartfon łączy się z nim. Jest to przydatne, gdy znajdujesz się w miejscu bez Wi-Fi lub po prostu chcesz przeprowadzić szybki test.

Wybór między aplikacją LightBurn a Laser GRBL to kwestia osobistych preferencji. Aplikacja jest najłatwiejsza dla początkujących. LightBurn oferuje bardziej profesjonalną i szczegółową kontrolę. Laser GRBL to dobry wybór dla osób poszukujących darmowego i prostego rozwiązania.


 

Ortur R1: Test praktyczny

W tym teście głównie testowałem maszynę, tzn. jej użyteczność, poręczność itp.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 18

Dokładniej: Ortur R2 korzysta z tej samej głowicy podczerwieni co R1, więc nie było to zaskoczeniem pod względem wydajności i wiedzy. Nie chcę się o tym więcej rozpisywać, jest fragment artykułu o R2 dotyczący grawerowania metali, przeczytaj go tutaj: Przetestowaliśmy: Ortur R2 do wszechstronnego grawerowania metali

Eksperyment z akrylem nie przyniósł wielkich niespodzianek. Lubię grawerować na akrylu, ponieważ materiał ten ma wyjątkowy efekt. Krótko mówiąc, można do tego celu użyć maszyny, oczywiście tylko kolorowy (czarny) akryl będzie odpowiedni, nie da się grawerować na przezroczystych materiałach.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 20

Wymiana głowic laserowych:

Jeśli chcesz, możesz kupić Ortur R1 z dwiema głowicami, w takim przypadku nieuchronnie będziesz musiał je zamienić, jeśli chcesz pracować z metalem i drewnem (skórą, tekturą itp.). Sama zamiana nie jest skomplikowana. Wystarczy podłączyć kabel, przykręcić przekładkę do głowicy grawerującej i nałożyć na nią szynę zdjętą z głowicy lasera niebieskiego. Następnie wystarczy wsunąć większą głowicę na miejsce i praca jest prawie gotowa. Ale tylko prawie, ponieważ nie można zapomnieć o wyregulowaniu wyłącznika krańcowego. Wystarczy odkręcić śrubę ręcznie, wyciągnąć metalowy suwak, dokręcić śrubę i gotowe!

A teraz przejdźmy do ważniejszych doświadczeń praktycznych!

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 21

Po pierwsze, muszę powiedzieć, że poza tym, że to ładnie wygląda i można go złożyć do stosunkowo małych rozmiarów, nie widzę w tym projekcie Transformersów zbyt wielu zalet. Przede wszystkim dlatego, że kiedy składam maszynę, metalową płytkę (która po otwarciu służy jako suwak) trzeba wsunąć w bok obudowy, a nie głowicę lasera, więc głowica, mechanizmy – wszystko pozostaje bez ochrony. Wkładasz ją do plecaka, głowica zaczepia się o coś, wyciągasz ją niedbale i coś pęka, a maszyna jest do niczego. To tak kiepskie rozwiązanie, że nawet nie wiem, co powiedzieć. Czy zaprojektował je Pistike z sąsiedztwa, czy ktoś, kto nigdy w życiu nie widział lasera i po prostu został poinstruowany, żeby go nosić, mieć ładne urządzenie, na którym można zbudować kampanię reklamową, a potem pies nie przejmuje się, czy jest praktyczne, czy nie.

Generalnie rzecz biorąc, nie jest źle, że dostęp do głowicy jest tak łatwy, bo w przeciwnym razie nie można by było wymienić głowic w maszynie, ale byłoby świetnie, gdyby metalowa płytka została umieszczona na dole, chroniąc wnętrze maszyny.

Drugim jest slajd, który nie został oznaczony żadnymi cholernymi oznaczeniami, liniami ani kropkami. To nie jest najlepsze rozwiązanie, ale oczywiście mogę też przeciągać obszar roboczy myszką na komputerze, ale kilka linii byłoby bardzo pomocne, ponieważ mógłbym wyrównać obrabiany element i w razie potrzeby go wyregulować, wiedziałbym, do czego go dostosować. No cóż, wiecie, umieszczenie kwadratowej siatki na slajdzie byłoby bułką z masłem, ale mi się nie udało. Przynajmniej będzie coś do poprawienia w następnej wersji.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 22

Po trzecie. Maszyna jest wyposażona w sprawdzone trójkątne bloki, stosowane w modelu R2, które można wykorzystać podczas cięcia, aby podnieść obrabiany element z prowadnicy, zapobiegając w ten sposób przypaleniu jego dolnej części.

Jak dotąd wszystko w porządku, ale Ortur R1 nie nadaje się do cięcia, nie polecam go, nawet jeśli da się nim ciąć to czy tamto. Pierwszy powód to brak wspomagania powietrzem, co oznacza, że ​​materiał będzie się palił zarówno od dołu, jak i od góry podczas cięcia, co będzie nieestetyczne. Drugim powodem jest to, że podczas cięcia powstaje dużo dymu, który wentylator w maszynie zasysa z obudowy do pomieszczenia. Świetny pomysł! Naprawdę nie rozumiem, skoro jest wentylator, to dlaczego, u licha, nie mogliby umieścić przynajmniej króćca rury lub jakiejś innej powierzchni montażowej na tylnym panelu, do której można by przymocować rurę o mniejszej średnicy, ponieważ z rurą mielibyśmy możliwość odprowadzania dymu przez okno. Znów Pistike i projektant, który nigdy nie widział lasera, przychodzą mi na myśl. Nie będę tego więcej opisywał...

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 23

Po czwarte. Siatka jest wystarczająco sztywna, ale nie na tyle, żeby dało się ją podnieść jedną ręką. Nie da się, bo może się tak obrócić w szynie, że się zablokuje. Jeśli się zablokuje, ciągniesz maszynę, a obrabiany element zsuwa się po NIEOZNAKOWANEJ prowadnicy. Dlatego tylko dwiema rękami i ostrożnie, jeśli nie chcesz musieć ponownie regulować obrabianego elementu!

Po piąte. Cóż, nie ma ani jednego!

Podsumowanie będzie trochę dłuższe, napiszę tam swoją opinię!

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 24


 

Ortur R1 – Podsumowanie

Myliłem się. Myliłem się, bo byłem pierwszy, który napisał dwa artykuły i film o Ortur R2, a Ortur R2 to cholernie dobra maszyna sama w sobie! No dobrze, nie jest przeznaczona dla osób, które zawodowo pracują z laserami, ale to idealna maszyna dla początkujących. Przez „dla początkujących” mam na myśli, że jest idealna dla początkujących, bo i tak nie jest to sprzęt dla początkujących, jeśli chodzi o wiedzę.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 25

Potem nadszedł R1 i miałem pewne oczekiwania, ale jak się okazało, były one PRZESADNE.

Nasza relacja nie zaczęła się więc dobrze i to nie była wina maszyny, tylko moja. Od tamtej pory unikałem R2 i starałem się traktować Ortur R1 jako niezależny byt, nie porównywać go do jego większego brata. To w większości działało.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 26

Czy Ortur R1 to dobra, czy zła maszyna? Odpowiedź brzmi: można jej używać do tego, do czego została stworzona i zaprojektowana. Ze względu na niewielkie rozmiary idealnie nadaje się do grawerowania mniejszych ozdób, prezentów, biżuterii i innych drobnych metalowych przedmiotów (nawet małej łyżki). Jest przenośna, lekka, a aplikacja mobilna Ortur również działa, choć nie jest to szczyt możliwości w branży, ale wciąż jest wygodna w użyciu. Ja jednak trzymałbym się oprogramowania na PC. Jeśli chcesz być profesjonalistą, LightBurn, a jeśli hobbystą, darmowy LaserGRBL wystarczy do wszystkiego!

Jak można przeczytać powyżej, maszyna ma irytujące wady, które nie zmniejszają jej funkcjonalności ani użyteczności, ale raczej jej użyteczność. Co mam na myśli? Mam na myśli, że jej użyteczność jest następująca (to nie jest opinia producenta, a moja własna): Tylko grawerowanie, tylko do absolutnego użytku hobbystycznego. Nie poleciłbym jej do niczego innego. Cena jest dobra, jakość jest dobra, jakość wykonanej pracy jest dobra, mogę jej używać w biurze, gdzie nie chcę emitować dymu, obok mojego komputera. Można jej też używać w salonie na stoliku kawowym podłączonym do laptopa. Jest idealna do tego celu. Mówię to, ponieważ nie mogę powstrzymać się od powtórzenia, że ​​sprzęt jest fizycznie odpowiedni do cięcia cieńszych materiałów.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 27

Jeśli więc grawerowanie (w metalu, drewnie lub innym materiale, w zależności od głowicy laserowej) jest dla Ciebie wystarczające, jeśli wolisz oprogramowanie PS (lub MAC), jeśli nie przeszkadza Ci stosunkowo niewielki rozmiar obiektu, który możesz wykonać, to śmiało kupuj, bo to naprawdę wysokiej jakości przedmiot!

Ups, przypomniałem sobie jeszcze jedną rzecz o rozmiarze obiektu. Chociaż Ortur R1 może grawerować tylko na powierzchni 10 x 10 cm (10 x 8 cm w przypadku metalu), to nie jest to rozmiar obiektu, ponieważ po zdjęciu dolnej metalowej płyty i obniżeniu głowicy można grawerować nawet na środku stołu jadalnego, który jest nieco większy niż 10 x 10 cm. Można go więc używać do takich zadań.

Testowaliśmy: Ortur R1 – grawer laserowy, którego nie sposób nie pokochać 28

Ostatecznie, po kilku dniach testowania maszyny, muszę przyznać jej zalety, którymi w tym przypadku są precyzja działania, jakość wykonania i niezawodność. Pomimo pewnych irytujących wad konstrukcyjnych, trudno powiedzieć, że nie można pokochać Ortura R1. Ja też.

Jeśli maszyna przypadnie Ci do gustu, możesz ją nabyć korzystając z poniższych linków:

  • Z tradycyjną głowicą o mocy 5 W, wyprzedaż z okazji Czarnego Piątku trwa CN5R1 30 USD zniżki z kodem kuponu
  • Głowa do grawerowania metalu w promocji Black Friday w koszyku CNRR1 40 USD zniżki z kodem kuponu
  • 5-watowa tradycyjna głowica grawerująca + głowica do grawerowania metalu w promocji z okazji Czarnego Piątku CN2R1 60 USD zniżki z kodem kuponu

 

Grawerka laserowa Ortur R1

 

 


 

10 pytań i odpowiedzi na temat Ortur R1

1. Co można grawerować za pomocą Ortur R1?

Zasadniczo, to, co dyktuje Twoja głowa (tj. Twoja głowa wbudowana w maszynę). Dzięki 5-watowej niebieskiej diodzie możesz pracować na drewnie, akrylu, skórze, papierze, tekturze – wszystkim, co nie jest metalem. Z głowicą na podczerwień możesz pracować na złocie, srebrze, miedzi i aluminium. Krótko mówiąc: wybierasz, czego chcesz, a następnie wybierasz odpowiednią głowicę. Na szczęście jest ona łatwa do wymiany.

2. Jakiej wielkości przedmioty można grawerować za pomocą urządzenia Ortur R1?

Powierzchnia robocza ma wymiary 100 × 100 milimetrów (100 × 80 na podczerwień). Nie jest duża. Biżuteria, wizytówki, drobne ozdoby – zmieszczą się. Po zdjęciu dolnej metalowej płyty i obniżeniu głowicy można grawerować na środku stołu, co umożliwia grawerowanie większych przedmiotów, ale nie na całej powierzchni, a na pasku o wymiarach 10 × 10 centymetrów pod maszyną.

3. Czy do korzystania z Ortur R1 potrzebna jest specjalna wiedza?

Nie. Aplikacja jest dość prosta i ma predefiniowane parametry. Jeśli chcesz pracować bardziej profesjonalnie, potrzebujesz LightBurn lub Laser GRBL, ale nie są one tak skomplikowane, że nie da się nauczyć podstaw w 30 minut.

4. Jak duży jest problem dymu w przypadku Ortur R1?

Serio. Wewnątrz maszyny jest wentylator, który wyciąga dym z obudowy maszyny i wydmuchuje go do pomieszczenia. Z tyłu nie ma przyłącza do rury. Dym więc trafia do pomieszczenia. Jeśli tylko grawerujesz, a nie tniesz, nie jest tak źle, ale jeśli chcesz ciąć, to naprawdę się dusisz w dymie. To wada konstrukcyjna i nie rozumiem, dlaczego producent nie zamontował po prostu prostego łącznika do rury albo jakiegoś innego elementu.

5. Jak przenośny jest Ortur R1?

Waży 2,4 kilograma i po złożeniu mieści się w plecaku. Ma jednak jedną wadę: po złożeniu trzeba wsunąć metalową płytkę do góry, przez co głowica i wszystkie mechanizmy są odsłonięte. Jeśli coś zahaczy o plecak, łatwo może ulec uszkodzeniu. Nie jest to idealne rozwiązanie.

6. Czy do korzystania z Ortur R1 potrzebny jest komputer?

Niekoniecznie. Aplikacja jest dostępna zarówno na iOS, jak i Androida i można nią sterować przez Wi-Fi. Jednak do bardziej wydajnej pracy polecam oprogramowanie na PC (LightBurn, Laser GRBL).

7. Jak wygląda aplikacja?

Jest użyteczny, prosty i działa. Dostępne są gotowe wzory, konwersja AI dla obrazów i wartości domyślne dla różnych materiałów. Nie jest najlepszy, ale jest absolutnie wystarczający. Obsługuje wiele języków oprócz angielskiego.

8. Na czym polega funkcja „testu materiału” w LightBurn?

To automatyczny test, który testuje różne kombinacje mocy i prędkości na danym materiale, aby znaleźć optymalną. Oszczędza to dużo czasu, ponieważ nie trzeba go testować ręcznie.

9. Czy mogę ciąć urządzeniem Ortur R1?

Technicznie tak, ale nie polecam. Głowica o mocy 5 W może przeciąć cienkie materiały (drewno, papier) w jednym lub dwóch przejściach, a głowica na podczerwień może przeciąć bardzo (BARDZO) cienkie metale. Jednak brak wspomagania powietrzem powoduje, że materiał się pali, a kontrola dymu jest słaba. Jeśli chcesz ciąć dużo, kup inne urządzenie.

10. Czy cena Ortur R1 jest warta swojej ceny?

Wersja na podczerwień kosztuje około 400 dolarów. Jeśli chcesz grawerować tylko małe przedmioty i nie przeszkadza Ci mała powierzchnia robocza, to tak. Cena jest dobra – precyzja, jakość wykonania i niezawodność są na wysokim poziomie. Jeśli jednak chcesz ciąć lub grawerować większe przedmioty, powinieneś rozważyć inne urządzenie.